Chłodnik czyli dlaczego Filip nie będzie jadł różowej zupy

przez Natasza w dniu 19 lipca 2013 · 3 odpowiedzi

chlodnik

- Ta zupa jest różowa. Odmawiam jej zjedzenia – poinformował mnie Filip spoglądając z obrzydzeniem w talerz. – Zrób mi niebieską. Niestety  z  niebieskich pamiętam wyłącznie zupę Bridget Jones, ale zdaje się, że ona gotowała ją na wywarze z niebieskiego sznurka. Nie wiem czy to dobry pomysł. Poza tym nie mam chwilowo sznurka.

Chłodnik na upał to zdecydowanie najlepsza potrawa pod słońcem. Pod warunkiem, że nie ma się dziecka płci męskiej w wieku przedszkolnym, które brzydzi się koloru różowego w każdej jego postaci.

- Spróbuj chociaż – mówię.

Filip spojrzał na mnie jakbym próbowała jego misiowi-przytulance oderwać łeb.

- Będę różowy od środka. Fuj. W życiu.

Olga zjadła chłodnik bez żadnych obrzydzeń, ale ona jest dziewczynką. Filip zjadł sam chleb i obraził się na wszystkich. Zaszył się w pokoju i długo rozmawiał z misiem… Domyślam się o czym.

Następnym razem nie będę miksować buraków z maślanką, tylko dodam do niej niebieskiego barwnika spożywczego. Zobaczymy jak mój antyróżowiasty stwór zaaregauje na niebieski chłodnik :-).

chlodnik3

Tymczasem na różowy chłodnik potrzebujemy:

maślankę

kefir

rzodkiewki

ogórek

szczypiorek

kiełki

buraki

gotowane jajka

To jest chłodnik, który znam z dzieciństwa – prosty, smaczny i wyjątkowo zdrowy!

Buraki kupuję gotowane w zalewie. Połowę z nich  miksuję z maślanką i kefirem, drugą połowę ucieram na tarce. Ucieram też ogórka, a rzodkiewkę kroję na cienkie plasterki. Doprawiam solą, pieprzem i odrobiną cukru. Na koniec wrzucam gotowane jajko, pokrojone na ćwiartki oraz solidną garść kiełków (rzodkiewka, rzeżucha, fasola mung). Całość posypuję szczypiorkiem.

Doskonałe, orzeźwiające danie. Oczywiście  – nie dla wszystkich :-)

chlodnik2

{ 3 odpowiedzi… przeczytaj je poniżejdodaj jeden komentarz }

Paulina Lipiec 19, 2013 o 12:28 pm

Mój ukochany chłodnik, ma niesamowity kolorek :) Pozdrawiam !

Odpowiedz

Natasza Lipiec 19, 2013 o 1:46 pm

no niestety nie każdy uwielbia róż :-)

Odpowiedz

karmel-itka Lipiec 19, 2013 o 5:48 pm

ach, ci chłopcy! zabawna historia.
ale ja tam do różowych zup nie mam nic. Tyle, że jestem dziewczynką :p

Odpowiedz

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: