Chleb – bez mąki, glutenu, tłuszczu – samo zdrowie!

przez Monika w dniu 12 czerwca 2015 · 4 odpowiedzi

chleb ziarna2Żywieniowa wariatka wymyśliła sobie, że założy w tym roku bikini. Przymierzyła nawet, ale wylewające się fałdy tak falowały, że spowodowały kłopoty z błędnikiem. Postanowiła zagęścić ruchy ze zrzucaniem nadmiaru.  Co by tu…

Ano to, co zawsze bardzo mi pomagało zgubić końcówkę nadwagi. Ograniczam mąkę. Czy to kwestia glutenu? U mnie raczej nie, bo nie mam nietolerancji. Należę za to do niedowiarków, więc efekt placebo odstawienia glutenu (potwierdziły go badania) u mnie nie wystąpi. Ale na pewno działa suma: produkty mączne mają wysoki indeks glikemiczny (a na niskim łatwiej schudnąć), nie będzie ataków głodu (bo stabilizujemy poziom insuliny). Mnie produkty mączne, zwłaszcza te z czystej mąki sycą na krótko. Generalnie ograniczenie ich korzystnie wpływało na pozbywanie się sadła. Zawsze. Więc musi i teraz, gdy terminy gonią. ;-)

Wiem, zaniedbałam Was ostatnio w kwestii odchudzania, więc teraz „zapytowywuję”: czy pamiętacie o punktach, których się trzymamy? Dajecie radę?

  1.  Nie jem wieczorem
  2. Reguluję posiłki do ok. 5 dziennie w równych odstępach
  3. Piję duuużo wody
  4. Smakowita nagroda raz kiedyś.
  5. Odstawiam słodycze.
  6. Zmieniam nawyki od teraz, a nie od jutra;-)
  7. Jeśli alkohol, to wino
  8. Ograniczam produkty mączne: chleby, makarony, zwłaszcza z białej mąki.

Zimą, żeby czymś zastąpić kanapki do pracy, gotowałam rano kasze: jaglanka z owocami, albo kasze gryczane i jęczmienne z różnymi dodatkami i zabierałam w pudełkach. Ale w upalne letnie dni ni cholery nie chce mi się od rana grzać w kuchni. Dlatego pojawił się ziarnkowy chlebek. Zupełnie bez mąki, czyste całe ziarna. Czas merdania ciasta – jakieś 1,5 minuty. Rano tylko ciach (jest pyszny bez „okładu”, więc odpadają niezdrowe tłuszcze) i wychodzimy.

Aaa! Bo bym zapomniała! Kiedy ograniczam produkty mączne, to nie chce mi się słodyczy:-) Mogą nie istnieć! Co więcej, mogą leżeć obok i nie ruszę. Zatem do boju!

Chleb z ziaren, bezglutenowy

chleb ziarna1Nasiona sezamu i siemienia lnianego (które będą bazą naszego chlebka) mają indeks glikemiczny 35. O połowę niższy od bułek. Do tego mają omega 3 (siemię), a sezam jest jednym z najlepszych źródeł wapnia. Do tego mamy tu zdrowe tłuszcze z nasion i orzechów. Po prostu bomba prozdrowotna. Owszem, kalorii sporo, ale też przekąska baaardzo sycąca. Dwie kromeczki naprawdę sycą na parę godzin!

Przepis banalnie prosty:

- 500 gram nasion (najwięcej sezamu i siemienia lnianego, średnio nasion słonecznika i dyni, mało orzechów laskowych i migdałów)

- 5 jaj

- pół łyżeczki soli

Ziarna mieszamy z rozbitymi jajkami i solą. Wlewamy do małej foremki keksówki wyłożonej papierem do pieczenia. Wrzucamy do piekarnika na godzinkę w temp. 160 st. C. Studzimy najpierw w formie, a po chwili wyjmujemy (można chwycić na wystający papier). Przechowujemy w lodówce (ze względu na dodatek jaj).   

Ja traktuję powyższy przepis, jako prostą bazę do fantazjowania. Dodawałam też mielone orzechy włoskie, płatki migdałów, mak. Weganie mogą zastąpić jaja breją z siemienia lnianego.  

Chlebek bardzo prozdrowotny, więc warto stosować w dietach leczniczych.

chleb ziarna4

chleb ziarna

{ 4 odpowiedzi… przeczytaj je poniżejdodaj jeden komentarz }

Jadźka Czerwiec 15, 2015 o 10:41 am

Super chlebek, aż czuję jego zapach moimi zmysłami

Odpowiedz

Jestemwolna Czerwiec 18, 2015 o 1:26 pm

Chlebek piękny,, jedno ale, należy pamietać ze Omegi 3 po upieczeniu chlebka już tam sie nie bedzie znajdować,, Omega 3 nie znosi wysokich temperatur i dlatego olej lniany tłoczona na ZIMNO musi być przechowywany w lodowce. Tylko tak można zachować jego zdrowotny skład. Trzymany najpierw w sklepie na Polce a po zakupie w kuchennej szafce szybko jelczeje i zataje sie niezdrowy. Ale pomysł dobry,, siemię lniane ma jeszcze wiele innych wspaniałych właściwości :)

Odpowiedz

Monika Czerwiec 24, 2015 o 8:59 pm

:-) Z olejem lnianym to fakt. Pamiętam, że zanim się zrobił szał, zanim można go już było nabyć w każdej aptece, producenci (np. oleofarm) wytwarzali tylko tyle, ile ktoś zamówił. Trzeba to było osobiście odebrać… Oj jechałam po zbiorowe zamówienie z Poznania pod Wrocław… Później się „naumieli” i kurierem w styropianie wysyłali. Teraz to już luksusy:-)

Odpowiedz

Realash Czerwiec 19, 2015 o 2:24 pm

Hejka, bardzo ciekawy wpis. Czekam na jeszcze.
Pozdrawiam .

Odpowiedz

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: