Chipsy jabłkowe i zabujaj się w sobie!

przez Monika w dniu 25 stycznia 2013 · 0 odpowiedzi

chipsy jabłkoweKulka postanowiła wesprzeć proces odchudzania terapią psychologiczną, prawie profesjonalną, czyli wyssaną samodzielnie z prasy czarno-białej i barwnej. Dzięki temu dowiedziała się, że żeby schudnąć, musi panować nad stresem, nie zajadać smuteczków i zabujać się w sobie! Żeby to było możliwe, musi uporać się ze złymi, jak rozjuszony diabeł tasmański, uczuciami i nienawiścią. Hmmm, dobra, ale to nie będzie łatwe. Zwłaszcza, że:

- Kulka nienawidziła widoku chudych szantrap, które w knajpach ostentacyjnie pałaszują ociekającą tłuszczem golonkę, na deser kremowe torciszcze, a pochłonięte kalorie chyba wysyłają w kosmos jednym beknięciem.

- Nienawidziła też kobiet, które źle dobierają obuwie – tym razem niezależnie od gabarytów, co wprawiło ją w zachwyt nad własną bezstronnością. Koturn albo szpilka, ale paseczki cieniuteńkie, lichuteńkie, z przodu ledwie jeden. A paseczek-chucherko to zwykle za mało, żeby utrzymać w ryzach wszystkie stóp paluszki i ten najmniejszy wyłazi, dynda z boku buta. Okropieństwo!

- Nienawidziła też tego, że nigdy nie udało jej się samodzielnie przyrządzić domowych chipsów tak, żeby smakowały jak te kupne… Największy problem miała jednak nie z nasyceniem smakami, bo topienie w oleju i oblepianie sucharami ziół to pestka. Po prostu ciężko jest nabyć drogą kupna gąbkę w kolorze ziemniaka, nie mówiąc już o pokrojeniu jej w tak cieniuteńkie plastereczki.

chipsy jabłkoweKulka postanowiła, że powyższe nigdy więcej nie wyprowadzą jej z równowagi! Do knajpy można chodzić w okularach, które uniemożliwią widzenie czegokolwiek bardziej oddalonego niż własny talerz, można nie patrzeć poniżej kolan przechodniów i urządzać pikiety promujące trampki, a kupne chipsy i tak odstawiła w ramach nowego stylu życia (100 g = ok. 550 kcal – toż to więcej niż jej obiad i podwieczorek razem wzięte!). chipsy jabłkowe

Najgorsze uczucia budziły się w niej jednak, gdy pałaszowała swoje ulubione dietetyczne chipsy z jabłka! Kochała je z jednej strony – tej, w której miały 235 kcal na 100 g (o przewadze składników prozdrowotnych nad śmieciowiskiem w ziemniaczanych chipsach nie wspominam). Nienawidziła jednak tego, że w owocach przeznaczonych do suszenia – prawdopodobnie w ramach oszczędzania każdego milimetra kwadratowego owocu – ktoś pozostawił ogryzki! Wtedy te paskudne twarde łuski zawsze wbiją się w najtrudniej dostępnym zakamarku paszczy, albo na języku, ale nie na brzegu, tylko głęboko, głęboko… A jad nienawiści sączy się w kąciku ust. Terapia może być tylko jedna – własnoręcznie przygotowane chipsy jabłkowe, które pozwolą zabujać się w sobie.

Chipsy jabłkowe z nutą cynamonu

jabłka bez znienawidzonych łusek...

jabłka bez znienawidzonych łusek…

- Jabłka umyć (na jedną blaszkę ok. 2 jabłka)

- Wydrążyć ogryzek. Ja mam takie przydatne coś, czym można wykonać także śliczne kuleczki z arbuza i innych owoców do sałatki. Rasowych ekologów i wielbicieli zarządzania resztkami chciałabym uspokoić, że wszystkie wydobyte z jabłka niepotrzebne części zostały zmielone przez mój szary, kuchenny kompostownik (na zdjęciu niżej).

kuchenny pochłaniacz ogryzków w akcji

kuchenny pochłaniacz ogryzków w akcji

- Pokroić w plastry

- Posypać delikatnie cynamonem

- Rozłożyć na blaszce/blaszkach (jeśli na raszkach to same, jeśli na płaskiej, pełnej blaszce to na papierze do pieczenia – ja wrzucam zwykle od razu dwie blachy: wyżej kratownicę, niżej pełną. A jak wyschnie pierwsza porcja, to ładuję kolejną…).

- Suszyć ok. 1,5 h w piekarniku w temp. 120-130 st.C. Można po godzinie obrócić plasterki, co po pierwsze przyspieszy suszenie, po drugie ułatwi odklejanie chipsów od blachy i papieru.

No to jedz, jak chcesz to się pomódl, ale koniecznie zakochaj się w sobie!

chipsy jabłkowe

PS. Diety online - zapraszam tutaj.

{ 0 odpowiedzi… dodaj teraz jeden komentarz }

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: