Sałatka z soczewicy i jak schudnąć 13 kg do lata…

przez Monika w dniu 2 kwietnia 2013 · 5 odpowiedzi

sałatka z soczewicą1Poranek jak u Hitchcocka. Kulka otworzyła zmywarkę, żeby wyciągnąć z niej i pochować umyte naczynia i tym samym zrobić miejsce na górę śniadaniowo ufajdanych pojemników. Ale wtedy… – Ratunkuuuuu! – wydarła się na cały dom, a krzyk był tak rozpaczliwy, że domownicy przybiegali kolejno, sądząc, że w zmywarce znalazła: a) pająka, b) pazur borsuka, c) utopiony aparat fotograficzny.
Kiedy nadciągnęli, Kulka teatralnie udała, że szlocha i wskazała na dno zmywarki, wypełnione białawą, obrzydliwie mętną cieczą. Złośliwą cieczą, o ile to możliwe, gdyż mającą w dupie fakt, że już dawno powinna być w szambie. Pogmerała widelcem w odpływie… nic. Przegoniła z kuchni dwie nieletnie królewny, gdyż zaczęły z siebie wydawać takie odgłosy na widok zmywarki i zabiegów czynionych przez matkę, że zaczęła się obawiać o wytrzymałość własnego żołądka. A także o to, że córcie już zawsze mogłyby wydawać takie same odgłosy na widok matki.

Rozkręciła i wyciągnęła ze zmywarki wszystko, co dało się z niej wyciągnąć bez rozrywania obudowy. Wszystkie dziwaczne elementy wyszorowała prawie na błysk. Prawie – celowo – żeby nikt nie uznał, że jest równie porąbana, co perfekcyjna pani domu. Nadmiar cieczy wyekspediowała ze zmywarki chochlą. I? Nic! Resztka cieczy nie odpłynęła! Czyli problem jest zdecydowanie bardziej skomplikowany niż wyciągnięcie z odpływu fusów, naklejki z banana i skórki od chleba, które wtulone w siebie mogłyby zadziałać jak korek. Czy serwisant przyjedzie szybciej niż kolejni goście? Nie! Czy możesz zaprzestać gotowania na 2-3 dni? Nie! W takim razie myśl!

W celu wywołania procesu myślowego oraz skoncentrowania się, Kulka postanowiła wychylić szybko pól litra melisy i machnąć na środku salonu kwiat lotosu lub nawet sarvangasanę. Poprzestała jednak na zielonej herbacie i uplaszczeniu tyłka na sofie. Myślenie pomaga zawsze! Tego się nauczyła, szkoda, że w okolicy połowy życia, ale zawsze. Jest woda w zmywarce? Jest. Odpływ zatkany? Nie. Czyli woda nie może odpłynąć gdyż…? Gdyż wyłączyłam zmywarkę w trakcie trwania programu mycia! Ty durna gruba babo!

sałatka z soczewicą3Tak. Wieczorem oglądała film, w którym dykcja aktorów pozostawiała ciut do życzenia, dlatego każdy szmer wyprowadzał ją z równowagi. Tymczasem zmywarka szumiała zdecydowanie bardziej upierdliwie niż górski potok. Dlatego została wyłączona w trakcie mycia naczyń, a następnie zapomniana. Z radości Kulka machnęła sobie jeszcze wielką kawkę i popijając ją wspominała, jak bezmyślne działania prze wiele lat utrudniały jej… schudnięcie.

Myślenie odchudza?

Tak. Dopiero, kiedy Kulka ułożyła sobie w głowie wszystkie durne mechanizmy, które pchały ją do jedzenia, uzmysłowiła sobie, że kretyńskim pomysłem jest zajadanie batonem rozpaczy, że ma się wyimaginowaną wolniejszą przemianę materii, żeby za chwilę utwierdzać się w przekonaniu, że dieta na 3 tygodnie zmieni jej życie (o pułapkach odchudzania w pierwszych tekstach zakładki „odchudzanie”). Dopiero kiedy zrozumiała jak jeść, żeby przestać żreć, zaczęła się pozbywać sadła.  Teraz zabierała się do starcia z tym, co przykleiło jej się tu i ówdzie, głównie w okolicy talii, przez zimę, a co przyrastało wprost proporcjonalnie do liczby godzin spędzonych na siedząco na krześle przed komputerem…

Wojna? Wojna!

Dobra, do lata sporo czasu:-) Od czego zaczniemy? Od sprzątania lodówki po świętach! Wpadliście na fenomenalny pomysł, żeby przez kilka dni nie gotować tylko wyjadać gotowce? Super, ale jeśli macie problem z ograniczaniem sobie porcji, a po świętach zostały głównie serniki i kiełbachy, to może się okazać, ze zamiast przybrać kilogram przez święta, przytyjecie dużo więcej. Dlatego wszystko co ciężkie, słodkie, tłuste, kaloryczne, do zamrażarki wypad! Najlepiej w malutkich porcjach, żeby można było raz na kilka tygodni uraczyć domowników np. kawałkiem sernika, albo sobie przyznać słodką nagrodę za wytrzymanie ze zdrowymi nawykami żywieniowymi już kolejny tydzień.

Co zostawić?

sałatka z soczewicą2

Sałatki i owoce. Takie lekkie jedzenie będzie dla naszego układu pokarmowego miłym odpoczynkiem po świętach. Ja już z samego rana zapakowałam do zamrażarki absolutnie wszystko, co uznawane jest za kaloryczne, tuczące, żeby nie kusiło. A na śniadanie uszykowałam sobie kanapkę ciemnego chleba z łychą świątecznej sałatki z soczewicy (przepis w skrócie, bo prościzna: ugotowane 2/3 szklanki zielonej soczewicy plus mały pęczek pietruszki plus 2 czerwone papryki, plus opakowanie kiełków rzodkiewki i dosłownie odrobina majonezu).

Ile chcielibyście schudnąć do lata? Tak zupełnie na luzie, zdrowo i naprawdę bez koszmarnych wyrzeczeń można pozbywać się ok. kilograma tygodniowo. Bardzo realny cel, który w dodatku oznacza, że do 1 lipca można zgubić ok 13 kg. To dobry czas, żeby popracować nad sylwetką, żeby później nie panikować na tydzień przed koniecznością wytoczenia się na plażę. Dlatego pozwolę sobie pomolestować Was w najbliższych tygodniach częściej na temat odchudzania właśnie, zwłaszcza, że nowe nawyki żywieniowe mogą być baaaardzo smaczne! Tego Wam poświątecznie życzę:-)

PS. Diety online – zapraszam tutaj.

{ 5 odpowiedzi… przeczytaj je poniżejdodaj jeden komentarz }

Patyska Kwiecień 2, 2013 o 6:25 pm

A z czego będziesz się odchudzać?

Odpowiedz

Patyska Kwiecień 2, 2013 o 6:26 pm

Gdyby ktoś nie rozkminił, do czego zmierzam, to na wszelki wypadek informuję, że chodziło mi o pojawienie się powiedzonka „z kości na ości”.

Odpowiedz

Monika Kwiecień 2, 2013 o 7:15 pm

Po prostu zobaczyłam Ciebie na żywo i zdałam sobie wtedy sprawę, że jednak mam za dużo!!!! ;-)

Odpowiedz

kasia Kwiecień 6, 2013 o 1:31 pm

haha akcja ‚zmywarka’ zupełnie w moim stylu ;) wiecznie coś takiego mi się przytrafia!
I co do diet- zgadzam się ze wszystkim całkowicie- sama przerabiałam wszystkie te fazy i doszłam do podobnych wniosków. Nie ma co się dręczyć zbyt radykalnymi dietami lub płakać nad tendencjami do tycia przy pudełku lodów. Odrobina zdrowego rozsądku i nagle się okazuje, że nawet kawałek ciasta można czasami zjeść, czy bułeczkę z masełkiem i świat się nie zawali ;)
Ja od zeszłego roku schudłam prawie 25 kilo, raczej niewiele już ze mnie zostało, więc tym razem nie planuję jakiejś wielkiej rewolucji… Tzn. nie przytyć, schudnąć może ze 2 kilo (pewnie tyle mi przybyło podczas świąt u Mamy ;)) i ruszyć płaski tyłek z fotela, coby mu nadać ciut kształtu ;)
Z miłą chęcią poczytam następny wpisy w tym klimacie!

Odpowiedz

Monika Kwiecień 6, 2013 o 6:10 pm

Czyli nie jestem jedyna i z dziwnymi akcjami i z odchudzaniem;-) Właśnie ten zdrowy rozsądek mam nadzieję zaszczepiać:-))))))) To takie kurka proste i jednocześnie trudne, żeby wejść w rytm… Do nic to! Do boju!;-)

Odpowiedz

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: