Bułeczki z suszonymi pomidorami na świąteczne śniadanie

przez Monika w dniu 2 grudnia 2013 · 6 odpowiedzi

bułeczki1Szukałam przepisu, który uratuje mnie w drugie święto Bożego Narodzenia. Gdy chleba kupionego przed świętami nikt nie tknie, na babranie się w zakwasach i zaczynach nie mam siły, a gości trzeba „dobić” czymś pysznym, a jednocześnie sytym, żeby poprosili już wyłącznie o dobrą herbatę i o to, żeby usiąść obok nich. Wtedy przypomniała mi się taka historyjka.

To był jeden z takich dni, gdy akurat na godzinę przed przyjściem licznego stada gości siwej suce zrobiło się gorąco i postanowiła wziąć kąpiel w pobliskim, gęstym od czarnego mułu strumyku; narzeczony udając się ze spisem (!) na zakupy nabył ręczniki frotte zamiast papierowych, a kij od mopa złośliwie złamał się w pół. W efekcie dzieci wystawione do ogrodu, żeby zminimalizować ryzyko kolejnych strat, narzeczony wysłany po chleb, o którym zapomniał, a ja na 15 minut przez przyjściem gości śmigam na szmacie, a przemieszczając się w pobliżu okien, łokciem odzianym w ulubioną bluzę niweluję z szyb ślady dziecięcych paluszków i psiego nochala.

bułeczki4I wtedy wpada sąsiadka. Gadamy sekund kilka, wręcza mi mały talerzyk i znika. Zamierzam znów rzucić się w wir zacierania śladów syfu, gdy… dociera do mnie zapach, woń, aromat. Czas się zatrzymuje, goście na pewno utknęli w korku lub na przejeździe kolejowym, a jeśli nie, to trudno. Jest mi wszystko jedno! Zatapiam zęby w cudnie pachnącej bułeczce, po czym powolutku udaję się na kanapę, aby wygodnie się usadowić i pochłonąć resztę. Co tam goście! Oni bardziej niż błysk podłogi docenią wyluzowaną, zrelaksowaną panią domu, która nie będzie przez całe spotkanie przemieszczać się tak, żeby zasłaniać sobą ostatnie niedotarte plamy na szybach i bryzgi torfu ze strumyka na ścianie. No trudno przecież.

Sumienie nie pozwala mi robić tych bułeczek często, bo są tak tłuste, że zjadłyby mnie wyrzuty sumienia. Ale na sto procent kupię wszystkie składniki i zrobię bułeczki na śniadanie w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia. Jako żywieniowa wariatka próbowałam oczywiście wykonać je z tłuszczem roślinnym, ale… to nie to! Moje wegetariańskie podniebienie wytrzymuje. A naszym wegańskim czytelnikom obiecuję, że i dla nich jakieś pyszne przepisy świąteczne przygotuję.

Bułeczki z fetą i suszonymi pomidorami

- 30 dag mąki żytniej (ja wybrałam „przemiał” 720, czyli jeszcze odrobina pożytecznych składników zatrzymana, a mąka nie jest zbyt ciężka)

- szczypta soli (zwykle do pieczywa dodaje się więcej, ale tu słony smak pojawi się w farszu)

- 1 czubata łyżeczka tymianku lub innych ziół (pycha także z oregano)

bułeczki2- 2 łyżeczki proszku do pieczenia

- 4 ząbki czosnku z zalewy ziołowej

- 5 suszonych pomidorów

- pudełko kwaśnej, gęstej śmietany 12 % (200 g)

- 10 dag masła

- pół kostki twardej fety (ok. 130 g)

- jajko

Mieszamy suche składniki: mąka, sól, tymianek i proszek do pieczenia. Dodajemy masło, siekamy. Następnie wrzucamy pokrojone drobno pomidory (mogą być z zalewy, ale wtedy dość dokładnie odsączone, bo tłuszczu w przepisie naprawdę dosyć!), przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku, śmietanę. Wyrabiamy ciasto. Dzielimy na 8 części. Formujemy najpierw płaskie „placki”, na których układamy kawałki fety. Wtedy placki zawijamy i formujemy kulki. Układamy w tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia, smarujemy rozbełtanym jajkiem. Pieczemy 30 minut w temp. 180-190 st. C. Z czym podajemy?  Po prostu z dobrą herbatą. Tak, to wystarczy, aby usatysfakcjonować gości!

bułeczki3

{ 6 odpowiedzi… przeczytaj je poniżejdodaj jeden komentarz }

donataq Grudzień 3, 2013 o 10:18 pm

ale mi narobiłaś apetytu nie wiem czy wytrzymam z wypróbowaniem przepisu do świąt

Odpowiedz

Monika Grudzień 4, 2013 o 7:50 am

Wytrzymaj! Wtedy będą lepiej smakowały;-)))) pozdrawiam.

Odpowiedz

Agata Grudzień 10, 2013 o 7:37 pm

Ja nie czekałam. Dzisiaj upiekłam bułeczki. Są smaczne i pięknie pachną, ale wyszły mi ciut zbite w środku i raczej suche. Czyżbym za długo piekła (30min w 180 góra dół).

Odpowiedz

Monika Grudzień 11, 2013 o 3:01 pm

Ja je piekłam tyle samo… Hmmm. Puchate i lekkie jak pszenna bułeczka to one nie są i nie mogą być, bo są mocno nafaszerowane „ciężarkami”. W środku mogą być dość zbite (feta), ale te moje na pewno nie wyszły suche. Nie mam pojęcia od czego to może zależeć, choć jak widzę różnice w wypiekach w zależności od mąki na przykład (inny producent choćby i już mi chleb inny wychodzi), to takie mam jedyne podejrzenie. Ja będę je niebawem znów robić z mniejszą ilością fety (żeby było mniej kalorii;-). Dam czy dzięki temu są lżejsze. pozdrawiam

Odpowiedz

GosiaW Styczeń 4, 2014 o 11:07 am

Od jakiegoś czasu śledzę wpisy na tym pysznym blogu i postanowiłam sama coś upichcić.
Zrobiłam babeczki na Sylwestrową kolację. Wyszły przepyszne, przepełnione smakiem a wszyscy domownicy, łącznie z moim 3-letnim synkiem dopytywali, co tak ładnie pachnie. Dodałam jeszcze kapary…
Przepis jest prosty, przygotowanie szybkie i łatwe.
Dziękuję za fajny pomysł.
Pozdrawiam

Odpowiedz

Monika Styczeń 4, 2014 o 11:20 am

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: