Bakłażanowe roladki oraz książka, która kopie w tyłek

przez Monika w dniu 10 sierpnia 2013 · 7 odpowiedzi

roladki bakłażan1Żywieniowa czasem czyta. Oczywiście warunkiem koniecznym jest, aby w spisie treści występowały hasła takie jak: dieta, lecznicze, odchudzanie. Dorwała właśnie taki łakomy kąsek – nie najświeższy, ale z długim terminem ważności. Julieanna Hever „Dieta roślinna na co dzień” (Galaktyka, 2011).

Książka dla osób, które po rzuceniu fajek, konserwantów, a potem mięsa właśnie stanęły przed dylematem: co ja biedny żuczek zrobię bez serów?! Czyli dokładnie to, czego szukałam. Bo nawet jeśli ktoś jest przekonany do sensu zmian w diecie, to do podjęcia niektórych kroków potrzebuje paru kopów w tyłek. Argumenty autorki wyważone, racjonalne, bez rzucania się na wyłącznie surowe żarcie, spiskowych teorii dziejów, bez demonizowania i podpierania wątpliwymi badaniami opartymi na 3 szczurach.

heverNie dam rady streścić: no po prostu wszystko, co – zwłaszcza ludziom przechodzącym na dietę roślinną – może się przydać:  składniki diety i pokarmów, dieta a profilaktyka chorób, korzyści z dorastania na diecie roślinnej (!), wreszcie konkretne podpowiedzi i rozwiązania jak krok po kroku wprowadzić taki model w swoim życiu. No i przepisy! Bo weganin, wbrew potocznym opiniom, to nie ktoś, kto pochłania preparaty witaminowe, zagryzając je surową cebulą.

Ciekawych tez i ciekawostek z badań całe fury – od takich działających na wyobraźnię: „uzależnienie od jedzenia i objadanie się jest wynikiem niedoboru składników odżywczych”. Po – ważne w związku z tym, jakie ściemy wtłaczano nam do głowy przez lata – argumenty na temat mleka. I jeszcze słów kilka o wysiłku fizycznym i GMO, i glutenie… Jest co czytać.

Troszkę się tylko żywieniowa wariatka poczuła zaniepokojona tym, że autorka chciała prawdopodobnie poszerzyć grono czytelników także o tych, którzy od niedawna wiedzą do czego służy książka i trzeba im tłumaczyć i zapowiadać, że za chwilę coś się zapowie i opowie (mimo obecności bardzo klarownego spisu treści małe spisy na początku każdego rozdziału – wstęp do wstępu itp.). Lub zwyczajnie starała się być delikatna („To co za chwilę napiszę, może Cię zszokować”) żeby czytelnik nie doznał wstrząsu dowiadując się, że jednak reklama kłamie, że i masło, i margaryna są do bani, a od mleka nie będzie wielki… A może po prostu Julieanna pisała książkę ze świadomością, że sięgną po nią osoby, które dopiero zamierzają zdrowo się odżywiać, a na razie mięcho i nabiał zatykają im tętnice, a więc mózg może być kiepsko dotleniony.

roladki bakłażan5Tak czy inaczej, skarbnica wiedzy tak obszerna, że nie da się połknąć na raz. Przepisy? Słodki krem z daktyli do słodzenia własnych deserów i wypieków, apetyczne koktajle z zielskiem, chłodnik z melona z imbirem, ser z nerkowców, inspiracje z różnych stron świata. Przetestuję na pewno! Najlepsze przepisy podrzucę niebawem, żeby Was zachęcić do książki i diety roślinnej.

Oczywiście przechodzenie na taki model żywienia to nie musi być dramatyczny przeskok z dnia na dzień. Warto jednak powoli wypierać największych żywieniowych wrogów. Jeśli rolady, to nie z mięsa, ale z bakłażana. A że trochę sera? No cóż, powolutku;-)

Roladki z bakłażana

roladki bakłażan2- duży bakłażan

- groszek świeży lub konserwowy

- oscypek

- papryka chili

- oliwa z oliwek

- wykałaczki

Bakłażana kroimy wzdłuż na plastry półcentymetrowej grubości. Smarujemy delikatnie oliwą (pędzelkiem) i wstawiamy na ruszcie do piekarnika – ok. 180 st. C, 10-15 minut. Studzimy. Smarujemy grubo musem ze zmiksowanego groszku świeżego lub rozgniecionego widelcem groszku konserwowego. Posypujemy tartym oscypkiem. W wersji dla dorosłych wielbicieli ostrych potraw traktujemy jeszcze całość suszonym chili. Zawijamy roladki, spinamy wykałaczką. Smacznego!

roladki bakłażan4

embed_UhnLjsz0ziwtHxnc4DWU50RbarrQdQzz

{ 7 odpowiedzi… przeczytaj je poniżejdodaj jeden komentarz }

regika Sierpień 23, 2013 o 5:58 pm

Książka mnie zaintrygowała. Właśnie ją zakupiłam

Odpowiedz

Monika Sierpień 24, 2013 o 9:53 am

Miłej lektury:-) A książka na pewno się przyda, sporo w niej mądrości, ja czytam na raty, żeby dobrze przyswoić:-) pozdrawiam

Odpowiedz

regika Sierpień 25, 2013 o 12:48 am

Już nie mogę się doczekać tej książki .
I do zobaczenia 18września :)

Odpowiedz

Monika Sierpień 25, 2013 o 8:36 am

hmmm… 18 powiadasz? Albo nie rozpoznaję nicka, albo mam sklerozę, albo może miało być 13 września?
ciekawość mnie zjada! litości!:-)

Odpowiedz

regika Sierpień 26, 2013 o 12:30 am

Racja,że 13ego. a ja już urlop na 18ego zaplanowałam:)
Tak naprawdę to my się wcale nie znamy .
Ja jestem w stadium początkowym wiedzy o zdrowym odżywianiu i przyjdę na pewno na wykład prowadzony przez panią.( 13września oczywiście :)

Odpowiedz

Monika Sierpień 26, 2013 o 9:18 am

No to świetnie, w takim razie do zobaczenia:-)
pozdrawiam
monika

Odpowiedz

Życie smakiem się toczy Wrzesień 25, 2013 o 6:44 pm

Dziękuję za udział w książkowej akcji! :) Pozdrawiam serdecznie

http://www.smakiemsietoczy.blogspot.com

Odpowiedz

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: