Afrodyzjakowe upodobania, czyli grzebień koguta w liściu Damiana

przez Natasza w dniu 15 lutego 2013 · 0 odpowiedzi

czekolada

Z jakimi potrawami kojarzą nam się najczęściej afrodyzjaki? Czekolada, imbir czy raczej bycze jaja? Trufle czy wątróbka? A może ruta stepowa? Afrodyzjakowy konkurs zorganizowany przez Kulinarny Poznań i oceniany przez chilifigę oraz szefów kuchni restauracji Kulinarnego Poznania, dobiegł końca.

Z odpowiedzi nadesłanych do redakcji sporo dowiedzieliśmy się o naszych erotycznych skojarzeniach. Większość stawia zdecydowanie na afrodyzjakową podstawę: czekolada, ostrygi, truskawki, chili, kardamon, imbir, miód, ananas, lubczyk, kakao. Ale pojawiły się też wątki podrobowe – nerki, serca, żołądki, flaki, a nawet szpik kostny. Nam osobiście kurzy żołądek czy też nereczka królika nie kojarzą się aż tak miło z afrodyzjakowym menu jak awokado czy cynamon, ale o gustach zwyczajowo nie dyskutujemy. Faktem jest jednak, że podroby zawierają sporo witamin i składników mineralnych, w tym m.in. cynk pobudzający działanie męskich hormonów i narządów płciowych czy selen, który zwiększa wydzielanie hormonów płciowych.

pasztet3

Wśród afrodyzjaków wymieniono też składniki dość rzadkie jak np. bycze jaja, grzebień koguta czy oczy jagniąt. Śmiało można do nich dorzucić morskiego ślimaka, ogon krokodyla, róg nosorożca czy żółć hieny, tyle tylko, że produktów tych raczej nie znajdziemy w osiedlowym markecie. Kłopoty możemy mieć też z liściem Damiana – silnym afrodyzjakiem, stosowanym już przez Indian. Jest to znany od wieków krzew z Ameryki Północnej i Środkowej, z którego suszonych liści produkowana jest herbata, zwiększająca popęd seksualny u kobiet i mężczyzn.

liscdamiana

Zaintrygował nas również chleb upieczony z pszenicy, którą najpierw należy posypać ciało mężczyzny wcześniej posmarowane miodem, a potem rozdrobnić w młynku kręcąc korbką w stronę przeciwną do ruchu wskazówek zegara. Bardzo obrazowy afrodyzjak, jeśli ktoś wypróbował działanie, prosimy o podzielenie się efektami. Do wyobraźni przemówiły nam również „morele z dodatkiem pszczelego mleczka, skłaniające do zmysłowych szaleństw” oraz krótka i zwięzła odpowiedź: „rekin”. Nie bardzo wiemy o co chodzi, być może po prostu ucieczka przed głodnym rekinem ludojadem podnosi libido nawet impotentowi.

rekin

Serdecznie pozdrawiamy wszystkich afrodyzjakowych fanów – gdyby posilać się tylko produktami, które znalazły się na liście, w ciągu kilku dni każdy z nas stałby się seksualnym tyranozaurem, ceratopsem i pterodaktylem w jednym.

{ 0 odpowiedzi… dodaj teraz jeden komentarz }

Zostaw Komentarz

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis: